Zawód Programista

Zawód programista, recenzja książki Macieja Aniserowicza

Zawód programista, recenzja książki Macieja Aniserowicza

Chcesz zostać programistą? Uważasz, że to zawód marzeń, pieniędzy, szybkich samochodów i pięknych linii kodu? Albo, ciężka męczarnia, zostawanie po godzinach w pracy, brak życia towarzyskiego i wieczne wyczerpanie po całym dniu klepania kodu? A może to wszystko to ściema i programista cały dzień siedzi w fotelu z ciepłą herbatką i przegląda ‚fejsbuka’?

Moja opinia na temat książki Zawód Programista, której autorem jest Maciej Aniserowicz.

Odniosę się do siedmiu rozdziałów z książki, opiszę je bardzo króciutko oraz powiem, co o nich myślę. Na końcu w podsumowaniu postaram się odnieść całkowicie do tej pozycji. Zapraszam do lektury 🙂

Małe intro

Na początku warto wspomnieć, że książka jest zupełnie nietechniczna, napisana prostym, zrozumiałym językiem. Nie znajdziemy w niej kodu źródłowego oraz opisu aplikacji.

Składa się ona z siedmiu rozdziałów, plus mały bonus napisany krótko po żołniersku bez owijania w bawełnę. Pokazuje jak jest i co można zrobić, aby było lepiej 🙂

Wstęp

Na początku dostajemy wiele informacji jak to jest z tym całym byciem programistą i jakie są tego pochodne. Przeczytanie pierwszego rozdziału może odpowiedzieć na pytanie każdemu, kto myśli nad pracą w owej branży.

Drugi rozdział jest kierowany do początkujących programistów. Opisuje on dostępne ścieżki, które można wybrać, aby zostać koderem. Czy warto studiować? Jak nie zmarnować czasu na studiach? Czy matematyka jest potrzebna? Jaki wybrać język programowania? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź.

Przykładowo natrafimy tu na temat mówiący m. in. o projektach wykonywanych na uczelni. Warto posiadać kod w zewnętrznym repozytorium np. github. Idealne miejsce do przechowywania kodu. Taki zabieg pozwala wpisać do CV link z naszymi przykładami, pokazując potencjalnym pracodawcą, że się nie obijamy, lecz ciężko kodujemy i coś tam umiemy. Bardzo fajna i przydatna rada 🙂

Praca, staż

Trzeci rozdział wprowadza nas w najważniejszy etap każdego młodego programisty, którym jest praca bądź staż. Tutaj znajdziemy informację o tym, jak się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej, jak napisać CV i jakie wpisać doświadczenie (z projektami z uczelni na przykład github :)), jak szukać pracy itp.

Temat niby znany każdemu człowiekowi, ale nie każdy jest programistą. Dla mnie temat raczej standardowy pełno informacji znajdziemy na wszelkich wykładach dodatkowych na studiach bądź organizacjach, które pomagają studentom, znaleźć pracę, czy chociażby napisać CV. Niemniej jednak bardzo spodobał mi się podrozdział ‚Jak wypełnić CV doświadczeniem?’. Tutaj przychodzi już wcześniej wspomniany github oraz kilka innych ciekawych propozycji, które pokażą przyszłemu pracodawcy, że oprócz pisania rzetelnego kodu na zajęcia, to na przykład uczęszczamy i udzielamy się w kółku programistycznym na uczelni.

4 rozdział można zobrazować w ten sposób, dostaliśmy pierwszą pracę, fajnie. Cieszymy się, tylko teraz nasuwa się pytanie, jak w tej pracy ogarniać, aby nabrać doświadczenia. W tej części książki podoba mi się informacja o ‚Paleniu mostów’, a dokładniej o tym, że nie warto palić mostów, bo nigdy nie wiadomo kiedy w innej pracy spotkamy starych znajomych. Myślę, że to jest bardzo ważna informacja na początku kariery. Mało kto zdaje sobie sprawę, że za rok, dwa, 5 lat może zmienić pracę i trafić do zespołu z ludźmi, których zna z poprzedniego projektu.

Rozwój

Ostatnie trzy rozdziały, opisują kolejne etapy programistycznego rzemiosła.

Pierwszym takim naturalnym elementem jest rozwój, chęć nabierania doświadczenia. To podejście ma swój cel. Jednym z nich jest awans, podwyżka, lepsze samopoczucie, bo kto nie chce być dobry w tym, co robi? 🙂 Rozdział piąty przedstawia przykłady, daje informacje, na temat kroków, które należy zrobić, aby skutecznie i z chłodną głową podejść do tematu rozwoju.

Gdy już nabraliśmy odpowiedniego doświadczenia, rozwinęliśmy skrzydła lepiej niż nasi koledzy, to przychodzi czas na objęcie nowej pozycji. ‚Team Leader’ Czyli rozdział 6, przedstawia porady, przygody autora na tym stanowisku, przydatne informacje w stylu, jak być liderem w zespole, jak pracować z juniorem, jak przeprowadzać rozmowy kwalifikacyjne oraz czego nie robić.

Wolny strzelec albo ‚Freelancer’, bo o nim mowa w ostatnim rozdziale. Warto poświęcić czas na ostatnie strony książki, informacje o tym, jak znaleźć pierwszego klienta, pisanie umowy z klientem, na co zwrócić uwagę, aby się nie zapędzić w kozi róg. Doświadczenia autora pokazują, jak tego typu forma pracy może być nieprzyjemna, gdy nie przemyślimy wszystkich kroków, które są niezbędne przy tego typu współpracy.

Czas poświęcony na rozdział o Freelancing-u na pewno nie byłem czasem straconym. Osobiście nie pracowałem jako wolny strzelec, ale na pewno przygody jakie temu towarzyszą, dają do myślenia. Na pewno kilkanaście razy sprawdzę to i owo nim finalnie podpisze umowę z klientem. Niemniej jednak praca w takiej formie wymaga od nas sporej dawki odpowiedzialności i rzetelności. To my jesteśmy firmą jednoosobową, która ma dostarczyć produkt klientowi. Oprócz bycia programistą stajemy się również pierwszą stroną kontaktu z klientem, menadżerem, analitykiem, księgowym, prawnikiem itp. Posiadanie kompetencji i umiejętności z tak wielu zakresów może w pierwszych projektach być ciekawym doświadczeniem, a zarazem twardym orzechem do zgryzienia.

Moja opinia

Szkoda, że takiej pozycji jak Zawód Programista nie było na rynku, gdy ja byłem studentem informatyki. Bardzo dobra książka dla każdego, kto rozpoczyna, rozpoczął, albo myśli o rozpoczęciu przygody z tematyką IT. Autor fajnie opowiada na swoich doświadczeniach oraz doświadczeniach innych z tej branży jak to wszystko wygląda od środka. Nie spotkamy się tutaj z opinią jak cudowanie jest być programistą, lecz jak ciężka jest to droga, która nie koniecznie musi nam się opłacić.

Niektóre tematy były bardzo podobne do moich doświadczeń. Dało mi to wiele do myślenia, ponieważ chcę zapobiec pewnym wydarzeniom (nie chce skończyć jak autor z krwotokiem przy klawiaturze i zmęczeniem materiału). Jest to przykład programisty, który przeżył sporo w swojej karierze w tym liczne wzloty i upadki. Na podstawie tych przeżyć możemy bardziej świadomie zaplanować swoją przyszłość, unikając pewnych dziur na naszej drodze.

Jeżeli ktoś na bieżąco śledził i śledzi dalej Maćka w sieci, zauważy, że są pewne tematy w książce, które gdzieś na blogu, podcast czy youtube były omawiane.

Książka jest napisana lekko, szczerze i przyjemnie, pokazuję szarą oraz kolorową rzeczywistość. Konkretna pozycja, dla każdego, nawet dla ciekawskich, niemających nic wspólnego z IT, czemu? Ponieważ można zobaczyć, jak wygląda ‚życie’ ludzi z innej branży.

Podsumowanie

Jestem zadowolony z zakupu jakiego dokonałem i nie żałuję. Dobrze, że taka książka ukazała się na rynku. Myślę, że pomoże ona nowym pokoleniom, które myślą o tej profesji.
Czytając historię nieznanego nam programisty, szczerego, z bagażem doświadczeń, pozwala naprawdę fajnie spojrzeć w przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Osobiście szczerze polecam 🙂

A jakie jest wasze odczucie po przeczytaniu tej lektury? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Pozdro 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*